Oczekiwania odnośnie pobytu na Majorce były dość klarowne: relaks, plaża i zabawa.
Nie rozczarowaliśmy się. Rano zakupy w pobliskim minimarkecie (zakończone wykupieniem całego zapasu sangrii Don Miguel), szybkie śniadanie i plaża.
Dobry humor nas nie opuszczał, więc jak dzieci pluskaliśmy się w morzu i bawiliśmy piłką z krótkimi przerwami na opalanie. Popołudnie spędziliśmy na eksplorowaniu okolicy. Ja z Sebastianem poszliśmy na poszukiwania innej plaży, reszta zdecydowała się na wędrówkę wzdłuż klifów przy okazji zwiedzając okoliczne posesje.
Nie rozczarowaliśmy się. Rano zakupy w pobliskim minimarkecie (zakończone wykupieniem całego zapasu sangrii Don Miguel), szybkie śniadanie i plaża.Dobry humor nas nie opuszczał, więc jak dzieci pluskaliśmy się w morzu i bawiliśmy piłką z krótkimi przerwami na opalanie. Popołudnie spędziliśmy na eksplorowaniu okolicy. Ja z Sebastianem poszliśmy na poszukiwania innej plaży, reszta zdecydowała się na wędrówkę wzdłuż klifów przy okazji zwiedzając okoliczne posesje.